I edycja projektu – pilotaż: rok szkolny 2010/2011

To miał być zwykły projekt …
„O tym nie można zapomnieć. Spotkanie z kobietami, które przeżyły piekło Ravensburck”. Hasło rzucone przez naszą wychowawczynię p. Ewę Mochol. Niezwykle interesujący projekt – to pierwsze co przyszło nam na myśl. Bierzemy udział! Entuzjazm, ciekawość i zapał do pracy. Dokładne zapoznanie z regulaminem. Lekki strach. Czy damy sobie radę?. W końcu pierwszy wyjazd do Warszawy. Przyjazna atmosfera. Nowi, ciekawi ludzie, w dodatku w naszym wieku. Warsztaty z inicjatorką projektu p. Anną Klimowicz. Niezwykle miła i sympatyczną osobą. Rozmowy, rady dotyczące wywiadu ze świadkiem historii. Nauka jak rozmawiać. Niby coś banalnego, ale jednak bardzo istotnego i ważnego. Uczenie odpowiedniego zachowania w niespodziewanych sytuacjach. Przygotowanie nas do łez, chwili ciszy, krzyku… Potem spotkanie z kamerzystą. Wielki krąg i kilkanaście osób, które często po raz pierwszy miały mieć w ręku kamerę. Obcowanie z nią było niekiedy zabawne, ale też często bardzo trudne. I cenne rady. Jak ustawić sprzęt? Jakie dobrać światło? Co może być tłem? Trzymać kamerę w ręku czy użyć statywu? Potem nagrywanie własnych filmików. Najbardziej zabawny moment. Śmiech przy ich oglądaniu. Spotkanie dobiega końca. Widać zmęczenie, nie tylko na naszych twarzach. Powrót do domu. To chyba czas na przemyślenia. W naszych głowach zaczęła powstawać konstrukcja spotkania z… nieznanym, obcym nam człowiekiem.

Pierwsze spotkanie z wyjątkową kobietą…
W końcu nadchodzi ten moment. Pierwsze spotkanie z Panią Marianną Janowską podczas kolejnej wizyty w IPN-ie. Spotkanie dosyć niespodziewane. Ogarnia nas lekkie przerażenie. Ale niepotrzebnie. Pani Marianna okazuje się być ciepłą, bardzo sympatyczną osobą. Wpatrzone wsłuchujemy się w jej opowieść...
Kolejne spotkanie z Panią Marianną odbywa się w jej mieszkaniu. Wpatrujemy się w zdjęcia zdobiące ściany pokoju – jej dzieci, wnuków. Szybka organizacja przestrzeni na nagranie wywiadu. Światło, pozycja, kartka z opracowanymi przez nas pytaniami i …akcja! Zupełna cisza. I nasze oczy zwrócone na Nią. Kobietę, która - pomimo iż w swoim życiu przeżyła tak wiele złego, spotkała tylu strasznych ludzi - potrafi cieszyć się życiem. Historia młodej dziewczyny, której życie z dnia na dzień diametralnie się zmienia. Której zabrano dom, rodzinę. Była przy Niej tylko siostra. Najwierniejsza, najlepsza przyjaciółka. Która nie pozwoliła jej załamać się. Która nie pozwoliła płakać. I przede wszystkim, która nie pozwoliła się bać i tracić nadziei na uwolnienie. Słyszymy jak wyglądał obóz, co dawano do jedzenia, gdzie spano. Nie potrafimy sobie tego wyobrazić. Historia, pewnie podobna do wielu innych opowieści kobiet, które wraz w Panią Marianną przeżyły to piekło. A jednak… dla nas bardzo wyjątkowa. Bo nigdy wcześniej, żadna z nas nie zetknęła się z takim okrucieństwem, bólem i samotnością. Opowieść, która już zostanie w naszym życiu…

To było ogromne zaskoczenie…
Czas na opracowywanie wywiadu. Musimy stworzyć pięciominutową notację! Pomysłów i inspiracji wiele. Ale jednak… Złośliwość rzeczy martwych. Okazuje się, że nie jesteśmy tak dobrymi informatykami jak sądziłyśmy. Zdenerwowanie. I do tego tak szybko upływający czas…. Czas, który ciągle nas „gonił”. Czas, którego było coraz mniej. Wątpimy. Nie uda się. Nie damy rady tego zrobić. Chyba zrezygnujemy. Ale jak można zrezygnować? Poznałyśmy tak niezwykłą historię! Nie możemy się wycofać. To nie tylko nasz projekt. To przede wszystkim Jej historia – Pani Marianny. I Jej czas, który nam zechciała poświęcić. Pomaga nam kolega. W końcu udaje się stworzyć notację i prezentację.
14 czerwca. Dzień rozstrzygnięcia projektu. Będziemy występować jako trzeci zespół. To dobra wiadomość. Drżenie rąk. Strach. W końcu mamy pokazać to, co udało nam się stworzyć przed tak wieloma ludźmi. Nie wierzymy, że możemy być wyróżnione. Kilkugodzinne prezentacje. I ogłoszenie wyników. Nieoczekiwanie: „IV LO. z Lublina. Zespół numer jeden”. Szok. Wychodzimy na środek sali. Ale dlaczego my tu stoimy?. Długo nie możemy uwierzyć, że znajdujemy się wśród tych, którzy pojadą do Niemiec…

Co dał nam ten projekt?
Szansę poznania prawdziwego świadka historii. Uświadomił jak wiele w życiu mamy. Jak bardzo tak naprawdę jesteśmy szczęśliwi. Podziwiamy Panią Mariannę za jej odwagę, cierpliwość i wewnętrzną siłę. Nie warto zastanawiać się, czy my dalibyśmy sobie radę w takich okolicznościach. Tylko trzeba modlić się do Boga, by nigdy nie pozwolił nam zetknąć się z wojną, cierpieniem, głodem, rozłąką z bliskimi i utratą własnej godności.

Paulina Adamiak
uczennica IV Liceum Ogólnokształcące im. S. Sempołowskiej w Lublinie

  • Zespół uczestników projektu z Lublina

  • Sara Langner, Weronika Kotońska, Monika Fifer z I Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie z wizytą u pani Stefanii Bajer, byłej więźniarki politycznej obozów koncentracyjnych: Ravensbrück Nr 56384, Neuengamme Nr 6362 – podobóz Salzgitter–Bad i Bergen-Belsen

Liczba wejść: 40039, od Data publikacji 19.10.2012